Oczy (i portfele) inwestorów skierowane na rynek domów w USA.

Opublikowano: 17.12.2017 r.

Autor: Robert Selten

CISSARZ Consulting Inc. odnotowała wzrost zainteresowania polskich inwestorów rynkiem nieruchomości w USA. Wpływ na to mają niewątpliwie obawy związane ze skrajnie opresyjną polityką gospodarczą i fiskalną rządu. Jednak niebagatelne znaczenie ma również demografia związana z wchodzeniem na rynek nieruchomości millennialsów.

W USA domy buduje się szybko I stosunkowo tanio.

Obecnie osoby urodzone w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku stanowią największą grupę kupujących domy.
Szacuje się, że ciągu najbliższych 15 lat, dzięki tej grupie nabywców, amerykański rynek domów – zarówno nowobudowanych jak i z rynku wtórnego – osiągnie swe historyczne maksimum. Historyczne wzrosty osiągnie sprzedaż nowych domów, których w ciągu najbliższych 5 lat ma powstawać ok. 1,3 mln rocznie. Dziś ich podaż na rynku osiągnęła swoje 20-letnie minimum.
Wzrośnie również popyt na wyremontowane domy z rynku wtórnego. To tym segmentem rynku zainteresowani są polscy inwestorzy dostrzegając w tych inwestycjach sposób na bezpieczne i zyskowne ulokowanie kapitału.
Stabilna gospodarka, ogromny potencjał ludnościowy, wzrastająca populacja, mniej skrępowany regulacjami biznes, optymizm nie widziany od lat, którego nie podziela jedynie faszyzująca lewica – to wszystko przyciąga inwestorów na rynek amerykański obiecując im wysokie zyski i bezpieczeństwo.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane posty

Utrata ochrony przed odpowiedzialnością za zobowiązania spółki (Inc. i LLC)Zaniedbując wywiązanie się z prostych obowiązków sprawozdawczych i opłacenia podatku na rzecz stanu można pozbawić się całkowicie ochrony na (...)
Geneza i historia zjawiska venture capitalHistoria instytucji typu venture capital liczy zaledwie pół wieku. Jednakże geneza tego zjawiska sięga daleko w przeszłość. Historia rozwoju (...)
„Money” upada!Po nieodżałowanym „Small Business Opportunities” upada kolejny magazyn poświęcony zarabianiu pieniędzy. Choć „Money” był raczej poświęcony (...)